|
Na dobry humor - strona 1 wstecz<< >>dalejSzkot wsiada do taksówki i pyta: - Ile zapłacę za przejazd na dworzec? - Dwa funty. - A za walizkę? - Walizkę zawiozę za darmo. - To proszę zawieźć ją na dworzec, a ja pójdę piechotą!
Idzie zebra po łące i widzi pasącą się krowę. Podchodzi do niej i pyta: - Ktoś ty? - Jestem krowa, ludzie mnie karmią, a ja im za to daję mleko. Zebra idzie dalej i widzi pasącego się byka: - A ty kto? - pyta go. Byk zastanowił się chwilę, popatrzył na zebrę i mówi: - Jak ściągniesz piżamę, to ci pokażę...
Przychodzi żaba z skarpetą na głowie do lekarza. Lekarz się pyta: - Co pani dolega? - Koleś, nie żartuj sobie, to jest napad! Skrzeczy żaba.
W autobusie : Na jednym z przystanków wsiada dziewczyna i od razu podchodzi do kasownika chcąc skasować bilet . Autobus rusza a dziewczyna traci równowagę i siada na kolanach faceta , który siedział w pobliżu. Oczywiście zrywa się natychmiast i przeprasza go: - Przepraszam, myślałam ze zdążę jak stał.
"Taka połowa nie może przytrafić się kandydatowi do awansu.
komentator sportowy Maxim');
Jasio do taty: - Gdzie leżą Bahamy? - Spytaj się matki, ona ostatnio sprzątała.
Trzej Polacy wrócili z Ameryki po kilku miesiącach pracy. Przed spotkaniem z żonami postanowili iść do lekarza przebadać się, bo to nigdy nie wiadomo co człowiek złapie na obczyźnie. Wszedł pierwszy. Nie ma go pół godziny, w końcu wychodzi załamamy. - No i co lekarz powiedział? - pytają koledzy. - AIDS! Wchodzi drugi, znowu go długo nie ma. Wychodzi załamany. - No i co? - AIDS! Wchodzi trzeci. Nie ma go jeszcze dłużej. Nagle wybiega uradowany: - Kiła! Kiłeczka! Kiłunia!!
Siedzą dwa pampersy w więzieniu. Jeden mówi do drugiego, który jest smutny i zmartwiony: - Nie martw się - pociesza go. - I tak nic z nas nie wycisną!
Jaro zakochał się w Bolce i w wyniku tego złamał ręce.
Dlaczego Bóg stworzył mężczyznę? - Bo wibrator nie ma funkcji "koszenie trawnika"
The Prodigy przyjechało z koncertami na Litwę. Wysiadają z samolotu patrzą a tu parka ubrana na ludowo wita ich chlebem i solą. Schodzą po schodkach na płytę lotniska i wokalista mówi: - No tak to nas jeszcze nikt nie witał. Pochyla się nad solą zatyka dziurkę palcem a drugą wciąga...
Baca mówi do gaździny: - Maryna! Chodźmy do domu. Nie stójmy tak we trójkę!
Jan Zamojski miał wyjść za mąż za Radziwiłłównę i chciał to uprzyjemnić "Odprawą posłów greckich".
Koryto należy umyć po zjedzeniu świń.
Wars i Sawa zbudowali Warszawę z jednej i z drugiej strony stolicy.
Antek kupuje na targu konia. - Ile pan chce za niego? - Tysiąc złotych. - Przecież on jest ślepy! - Co?! Przejedź się pan nim, to zobaczysz, czy jest ślepy! Antek wsiada na konia i zaczyna galopować. Koń pędzi przed siebie na oślep, prosto na mur z cegieł i po chwili wpada na niego, kończąc w ten sposób życie. Antek wyłazi spod konia i mówi: - Mówiłem, że jest ślepy! - Może i ślepy, ale jaki odważny! Kinia');
Komisja w Poroninie pyta górala, czy znał Lenina. - Powiedzćie gazdo czy znaliście wodza rewolucji? - Ni, ale uratowołek mu życie. - !???!! Jak to uratowaliście mu życie? - Ano ide jo rano, na grań, a tu jakisik panocek siedzi na pieńku nad przepaścią i cosik pisze. Wracom pode wiecór i ten som panocek siedzi i cosik rysuje. - No to w jaki sposob uratowaliście życie Leninowi. - Ano przeca, mogłek go zepchnonć w ta przepaść, ale nie zepchnąłem ... no i tak uratowołek mu życie.
Wraca gaździna pociągiem z jarmarku i pyta siedzącego z nią w przedziale pasażera: - Proszę pana, czy w Zimnej Wodzie staje? - Mnie nie!
|